KONIEC WAKACJI W ZAKRZOWIE

05Tym razem pogody byliśmy niemal pewni i choć wyruszyliśmy z ponad półgodzinnym opóźnieniem, na miejsce dotarliśmy bez niespodzianek. W Zakrzowie czekała już na nas grupa osób, które wyruszyły wcześniej naszym samochodem. Ognisko było już rozpalone więc sprawnie rozpoczęliśmy pieczenie kiełbasek. Po nich czas na kawę i coś słodkiego. Potem to już spacery po okolicy, leniuchowanie na polanie, zabawy i śpiewy przy ognisku. W międzyczasie przygotowaliśmy prażone, które zniknęło dość szybko. Doskonała pogoda, wyśmienity humor i świetne towarzystwo spowodowały, że ten przyjemny czas upłynął zbyt szybko.

WYPRAWA DO MOLO RESORT W OSIEKU


03Pogoda niespecjalnie dopisała nam w tym roku podczas wyjazdu do Osieka. Niewiele było słońca, trochę nawet pokropiło deszczem. Plusem tej pogody było, że w ośrodku Molo Resort tłumów nie było. Na początek weszliśmy na część basenową, żeby zerknąć na ośrodek z innej perspektywy. Zaraz potem ruszyliśmy pieszo wokół stawu, ale i tak w połowie drogi dopadł nas lekki deszcz. Spacer zakończyliśmy w restauracji na kawie i lodach. Korzystając z wolnego czasu wpadliśmy również do hotelowego lokalu na smaczną pizzę i gorącą herbatę. Tu w towarzystwie graczy w bilarda i kręgle spędziliśmy dłuższą chwilę : ) I choć nie takiej pogody spodziewaliśmy się tego dnia, do Domu wróciliśmy w bardzo dobrych humorach.

Z WIZYTĄ NA PLANTACJI LAWENDY W LGOCIE

Tym razem „Słoneczna lawenda” niekoniecznie taka się okazała. Od rana pogoda była niepewna. Kiedy dotarliśmy na plantację niebo było zachmurzone, po niedługim czasie wyszło słońce, w kilkadziesiąt minut później zaczęło padać. I znów się rozpogodziło pod koniec naszego pobytu w Lgocie. Dla niemal wszystkich z nas to była pierwsza wizyta w tym urokliwym miejscu. Możliwość wyciszenia, pospacerowania wśród wonnej lawendy, odpoczynku w takich okolicznościach przyrody jest bezcenna. Chwila spędzona w przyjemnej kawiarence na terenie plantacji przy kawie, lawendowym serniku i lodach dopełniła wrażeń z tej miłej wyprawy.

MAGICZNY PIKNIK NA KLUZEKA W KRAKOWIE

W ciepły, słoneczny czwartkowy dzień nasi mieszkańcy DPS uczestniczyli w Pikniku Świętojańskim, którego organizatorem był DPS na ul. Kluzeka w Krakowie. Tegoroczny piknik odbył się pod hasłem „Szalona Herbatka u Kapelusznika” i przeniósł wszystkich uczestników do bajkowego świata „Alicji w Krainie Czarów”. Piękne dekoracje i wyjątkowa atmosfera sprawiły, że wydarzenie było pełne magii i radości. Na uczestników czekał bogaty program artystyczny. Na scenie wystąpili m.in. Duo Performers, Zespół Pieśni i Tańca „Krakowiacy” oraz Jagoda Piwowarczyk. Gwiazdą pikniku był Mateusz Mijał, który porwał publiczność swoim występem. Nie zabrakło również licznych atrakcji – swoje stoiska przygotowali Higieia oraz Małopolska Policja, promując program „Bezpieczny Senior”. Można było podziwiać piękne prace wykonane podczas terapii zajęciowej, wziąć udział w konkursach i zdobyć nagrody. Na wszystkich czekały także pyszne przysmaki: grochówka, gołąbki, kiełbaska z grilla, słodkie przekąski, popcorn i wata cukrowa. Mimo upalnej pogody ochłodę zapewniała orzeźwiająca lemoniada. Serdecznie dziękujemy Organizatorom za zaproszenie, wspaniałą atmosferę i doskonale przygotowane wydarzenie. To był dzień pełen uśmiechu, integracji i niezapomnianych wspomnień!

U FRANCISZKA DZIAŁOWEGO NA LIPOWEJ

Zazwyczaj pogoda nam dopisuje. Tak też było tym razem. Wraz z sześcioosobową grupą wyruszyliśmy w stronę Łączan. Celem wyprawy był spacer wałami wzdłuż Wisły i wizyta w gospodarstwie agroturystycznym. Jeszcze w drodze zrobiliśmy zakupy, musiały być lody i sezonowe truskawki : ) Spacer trwał niemal 2 godziny z przystankiem w zacienionej altanie tuż nad brzegiem rzeki. O tej porze trasa rowerowo spacerowa była niemal pusta. Cisza i piękne widoki koiły uszy i oczy. Około godziny 11 zawitaliśmy do zagrody Franciszka Działowego. I chyba nie spodziewaliśmy się, że to miejsce tak nas zauroczy. Okazały pięknie zdobiony drewniany budynek z licznymi detalami rzeźbiarskimi, galeria „Konspira” wypełniona pracami twórców, zwierzyniec z ptakami i danielami, zachwycający ogród z licznymi kwiatami, to wszystko wprawia w zachwyt. No i sam gospodarz, gościnny, rozmowny góral z Makowa Podhalańskiego, który temu miejscu poświęcił ponad 40 lat swojego życia. Czas spędzony przy grillu minął bardzo szybko. Jesteśmy oczarowani i wdzięczni za tak miłe przyjęcie. Mamy nadzieję tu powrócić z innymi Mieszkańcami.